poniedziałek, 7 marca 2016


 Mój dom i żona lata świetlne stąd
Tam ciepła kołdra, tutaj wiecznie ziąb
Wolałbym teraz teleport od mordy w telewizji
Ale nie mówię nic kiedy podbija ktoś żeby piątkę zbić za nagrywki
Tylu ludzi mówi mi że jestem im bliski chociaż ja widzę ich po raz pierwszy
To, co widzę w ich oczach nie pozwala mi nie zrobić tej foty czy nie podać im ręki
 
                                                                                            Nomada - Zeus
 
 
 
 
 
 
W nowym roku jeszcze mnie tu nie było, pora obudzić Kiki z zimowego snu. Moim postanowieniem noworocznym było stać się lepszym człowiekiem, nawet dobrze mi to idzie. Oczywiście mam do tego muzykę motywacyjną, bo jakby inaczej.
 
Zeus. Jest Super -  ciężko ubrać w słowa to co czuje podczas słuchania tej płyty. Czternaście kawałków na jednym krążku, to taki mój słoiczek z zestawem witamin niezbędnych dla dobra duszy. Gdy miałam gorsze dni utożsamiałam się z wcześniejszą twórczością Zeusa -Zeus Nie Żyje. Loty od K2 aż po Mariański Rów, bardzo często mi towarzyszyły, ale dziś nie o tym.
 
 Nowa płyta zeusa pozwala się wyciszyć, daje tylko pozytywną energie, nie ma na niej grama przekleństw. Te utwory uczą, każdy ma morał niczym bajka z dzieciństwa. Jest z nią jak z dobrą książką, każdy kolejny rozdział bardziej wciąga. Utwór Będziemy Dziećmi zasługuje na wyróżnienie, utożsamiam go z moim blogiem. Kolejny wyjątkowy kawałek to Mniejsze Zło, zrobiłabym z niego szczepionkę na panującą epidemie znieczulicy i chorego egoizmu.
Domeķ W Górach, słuchając tego widzę siebie, gdy byłam małą dziewczynką stojącą na parapecie, podtrzymywaną przez mamę, patrzącą na blask światełek bijący z oddali, mówiącą, że tam jest mój piękny świat. Nie Potrzebuje Wiele, mogłabym ten kawałek jeść na śniadanie każdego dnia, uświadamia piękno życia o którym większość ludzi już dawno zapomniała.  Psuje Klimat, utwór pod koniec płyty, myślę co jest? Przeraziłam się pierwszą zwrotką, nie pasowała mi tutaj  w ogóle, na szczęście  morał przyprawiający o ciarki przyszedł po refrenie. Siewca, do tego utworu pisałam list do Mikołaja, dobrze, że jest taki Zeus, ktoś kto ma na tyle dobrej energii, że dzieli się z każdym kto tylko ją chcę, mój mentor bycia lepszym człowiekiem. Nomada, słowa tego kawałka wprowadzają do mojego wpisu, tak jak utwór wprowadza nas do płyty. Zeus- to dla mnie Artysta szanujący swojego fana, a takich niestety jest coraz mniej, niektórzy bezczelnie podkreślają, że grunt to zyski z płyt. Zbić z Nim pięć, głębokie marzenie.
 
Trzeba przesłuchać całość, by wiedzieć o czym pisze, może z czasem przekaże dokładniej odczucia związane z każdym utworem. Płyta jest właśnie ziarnem dobra, najlepsza na wejście w nowy rok z zamiarem bycia lepszym człowiekiem. Już sam krążek jest w żółciutkim kolorze i wygląda jak wschodzące każdego ranka słońce, a utwory na nim zamieszczone to promienie padające na nas. Ja osobiście jestem zachwycona. Nie skończyłam jeszcze z tą płytą. 
 
 
                                           
                                          Moje prywatne, dobre słońce.
 

niedziela, 13 grudnia 2015

Oni będą czarno widzieć, pluć, hejtować,
Będą kochać, nienawidzić lub propsować,
Z góry próbować oceniać będą w ciemno,
Szeptać, mówić, kląć, to jedno na pewno.
                                       
                                       Będą - Bezczel
 
 
Małe dziewczynki marzą o byciu piosenkarką, aktorką, chłopcy o byciu strażakiem bądź piłkarzem. Ja chciałam zostać kierowcą tira i tańczyć na rurze, tak nie stereotypowo. Pole dance był w PL ale w moim dzieciństwie nieosiągalny, jakiś temat tabu, kojarzony z klubami go go, a czy któryś z panów marzył o trenowaniu jakiegoś niedostępnego w PL sportu za małolata? Może futbol amerykański? Który pojawił się u nas dopiero w 2006 roku i też jak pole dance jest wymagający i kontrowersyjny.
O zaszufladkowaniu tańca na rurze już pisałam tutaj. Dziś podejmę męską tematykę do kawałka Bezczela - Będą.
 
Powyższy utwór wybrałam ze względu na teledysk, ponieważ mamy w nim namiastkę cudownego, dla wielu nieznanego jeszcze sportu, przedstawioną przez panów z topligowej drużyny Lowladnders Białystok oraz biorąc pod uwagę wymowność słów Bezczela, streszczając żyjemy w takim kraju, że co byśmy nie robili będzie hejt. 
Kiedyś sama byłam mega fanką piłki nożnej, może o tym napisze. Potem poznałam futbol amerykański. Niestety przez wielu Polaków mylony z rugby.
 
Czym mnie urzekła ta męska gra? W dzieciństwie każda z dziewczynek marzy o miłości jak z kopciuszka, ja wzorowałam się w tej kwestii bardziej na familijnych filmach. Fabuła była mniej więcej taka, że licealna sierotka zakochuje się w starszym o kilka klas gwiazdorze szkolnej drużyny futbolowej. Mnie nie urzekł pizduś, sorry bajkowy książę na białym koniu, a silny mężczyzna w ,,zbroi" składającej się głownie z pada, przez którego moje ulubione w męskim ciele plecy i barki są potężniejsze i kask, który z kobiecego punktu widzenia dodaje panom tajemniczości.
 
Pierwszy mecz live, spartańskie warunki z rozpadającymi ławeczkami na trybunie. Zasad nie znałam, widziałam tylko chłopów rzucających się na przysłowiową kupę mięsa. Słychać było charakterystyczny dźwięk uderzeń, niczym autem w auto. To mi się najbardziej podobało, ten odgłos, że coś się dzieje. Może właśnie przez to ten sport widziany jest jako agresywny przez osoby nie znające i nie próbujące nawet poznać zasad. Myślą, że to polega na bieganiu i wzajemnym taranowaniu się przez tryskające testosteronem, napakowane knury. Stąd ten stereotyp, że wszyscy futboliści wyglądają na wielkich przez te pady na barkach. Dobrze byłoby przedstawić tych sportowców ludziom, którzy są zamknięci w swoim negatywnym przekonaniu na temat tego pięknego sportu. Jeśli przypadkiem przeczyta to jakiś futbolista to może w komentarzu napisze parę słów o sobie: ja-futbolista, zajmuję się... Niestety w naszym kraju panowie nie mają szans wyżyć z futbolu, więc zapewne większość panów dodatkowo pracuje. Ten sport to dla nich hobby i to pewnie nie sezonowe. 
 
Dane było mi widzieć te rozgrywki nie raz i jest w tym coś pociągającego, to płynny, wbrew pozorom czysty sport. Trzeba tylko grać według zasad. Teraz słucham Bezczela- podziwiając teledysk. Śledzę rozgrywki naszych polskich futbolistów i zagranicznych też. Nie ukrywam, że czasem obstawiam mecze futbolowe w STS'ach, a moja ulubiona zagraniczna drużyna to New England Patriots. Mam nadzieję, że już nie długo u nas futbol będzie równie popularny jak piłka nożna. Panowie przyłóżcie się!
 
                            
                                          Potężny Mężczyzna:)

 
 
Futbol Amerykański to nie jest sport kontaktowy. To sport kolizyjny. Sportem kontaktowym jest taniec towarzyski.
 
Duch, wola wygranej i bycia najlepszym są zjawiskami trwałymi. Są dużo ważniejsze niż pojedyncze wydarzenia, które przemijają.
 
- Ś.P. Vince Lombardi

czwartek, 10 grudnia 2015

 
Niech Matka wie że ćpiesz
Wszyscy wiedzą to bankowo
Ćpaj sport nałogowo
Plecy się same nie zrobią 
Weź nie przejmuj się wrzuć to nie jednorazowo
W siebie nie rób tego z głową tylko ćpaj oporowo
 
 
 
 
 
Skąd się biorą sportowcy jednego sezonu? Sezonowców dzielimy najogólniej na tych przed latem co zmieniają oponkę zimową na letnią i tych co nabrali kilogramów na wakacjach all inclusive z open barem, bo wiadomo drinki tuczą, a jak darmo to Polak nawet gówna nie odmówi. W związku ze zbliżającymi się świętami każdy chce wyglądać szczuplej, bo przecież spotka się z rodziną, której rok nie widział mianowicie trzeba się pokazać, do tego ten bal sylwestrowy. Przychodzi styczeń i startujemy do fitness klubów z postanowieniem: będę ćwiczyć. Przyznam szczerze, że ja przygodę z pole dance też zaczęłam w styczniu, po części było to postanowienie. Kilka miesięcy później dołączają Ci co chcą szpanować ciałem na plaży i również przyszli nowożeńcy, bo to takie modne odchudzać się przed ślubem. Po wakacjach już pisałam kto biegnie zrzucać kilogramy.
 
Po ćwiczymy? Dla siebie i własnego zdrowia czy dla innych by się pokazać na tej plaży, błyszczeć na ślubie itd? Skoro sport ma być narkotykiem w dodatku tylko o pozytywnych skutkach, to dlaczego tak łatwo go rzucić? Czy tu chodzi o wysiłek fizyczny, zakwasy, pot czy o nieskazitelną fotkę na fejsa stojąc obok maszyny do ćwiczeń. To co się dzieje na sali to jedno, a to co można zaobserwować w szatni to drugie. Sądzę, że u panów to jest zażywanie odżywek, a u kobiet jak zwykle słabo, na własne oczy widziałam laskę w szatni, która przed ćwiczeniami lakierowała włosy i poprawiała make up. Kto wie może kilogram tapety traktowała to jako dodatkowe obciążenie.

Zostańmy przy kobietach jeszcze chwile, na czym polega fenomen, że drogie panie więcej ważą już po dwóch tygodniach treningów? Widzicie panowie mamy szybszy przyrost masy mięśniowej... chciało by się rzec. Niestety prawda jest smutna, ćwiczące panie pozwalają sobie na więcej w myśl ,,zasady" ćwiczę to mi wszystko wolno jeść, co chce i ile chce. Stąd są np. kebaby po wyjściu z basenu.
 
Sezonowcami są najczęściej osoby, które w szkole miały kombinowane zwolnienia z lekcji wychowania fizycznego, a teraz na stare lata płacą za sport w ciasnych klubach. Ktoś kto ma sport we krwi, poćwiczy wszędzie za free chociażby na świeżym powietrzu. Tutaj filmik, na który naprawdę warto poświęcić chwilę.
 
Głównym czynnikiem prowadzącym do stania się sezonowcem są zdjęcia! Strzelamy foty uzyskanych efektów i zamiast starać się bardziej, myślimy że jesteśmy mega zajebiści i sobie odpuszczamy. Kilogramów przybywa, tłuszcz się odkłada, a my patrzymy na stare zdjęcia efektów i w głowie mamy zakodowane, że tak nadal wyglądamy. Nawet jeśli ubrania z tamtego okresu mówią nam co innego my łudzimy się, że jest tak jak na zdjęciu.
 
Smutna prawda. Może na tapetach telefonów powinniśmy nosić swoje zdjęcie z najobrzydliwszego fizycznie okresu i ćwiczyć po to aby nie dopuścić ponownie do takiego wyglądu?
  
Teraz w głośniki muzyka motywacyjna Ćpaj sport! Mistrzowska zwrotka należy bezkonkurencyjnie do Reny. Aż chce się ruszyć dupę i poćwiczyć. Panowie: Ćpać sport oporowo, plecy się same nie zrobią! Mmmmm plecy!!!! 
 
 
 
 
                                   

                                           Dupa tzn. Kiki ćwiczy...

wtorek, 8 grudnia 2015

Robimy ten rap
To wspólna pasja
Kilku chłopaczyn 
Z jednego z miasta

      United Kingdom Rapu - zwrotka Łakomy



Ostatnio pisałam o dietach. Dziś o gotowaniu. Mieszkając z rodzicami do kuchni tylko zaglądałam po gotowe. Gdy po raz pierwszy smażyłam kotlety rzucałam je na patelnie stojąc metr od kuchenki, bo się bałam, że się oparze, zachlapując  przy tym pól pomieszczenia. Początki zawsze są trudne. Teraz gdy nie mieszkam już z rodzicami gotuje, bo muszę, ale i polubiłam. Wkręcam się w to, jak Borixon w Grę o Tron.

Autorytetem wśród kucharzy był dla mnie Karol Okrasa, ale raczej z czystej sympatii, jego przepisów nie odtwarzałam. Przepisy z neta są na mega małe porcje, a ja potrzebuję dużo, lubię czasem kogoś nakarmić. Pomysły na dania z książek i kolorowych pisemek są ok, ale jednak najlepsze są z tv. Gwiazdor promujący jeden z marketów idzie w odstawkę, teraz nadeszła era Kuchni Z Rapem.

Mnie osobiście brakuje rapu w domach, nad czym ubolewam, więc tego typu filmiki są na plus. Co za facet wymyślił to, że miejsce kobiety jest w kuchni? Prawdziwy mężczyzna, jak nawinął Sokół umie zadbać o swych bliskich, ja z humorem dodam, że o ich żołądek też. Panowie mają lepsze wyczucie smaku i w kuchni są bardziej pomysłowi. Jak mój brat który robił jajecznice na ogórkach kiszonych, doprawiając przyprawą do gyrosa. Można? oczywiście, było pysznie, a kobieta co najwyżej może pozmywać, chociaż wiadomo prawdziwy mężczyzna sprząta po sobie i jej na to nie pozwoli.

Oglądając Kuchnie Z Rapem czuję się jak w domu z rodzeństwem, bo jest tam dość gwarno. Panowie nie tylko utwierdzili mnie w tym, że szpinak śmierdzi, ale i są dla mnie inspiracją, serio. Wjechali mi na ambicje, tym, że przygotowywali pierogi, a ja nie potrafię. Może powinnam rzucić im wyzwanie by upiekli jakieś świąteczne ciasteczka. Przepisy podawane w Kuchni Z Rapem są dla mnie super miarodajne, przykładowo: ser - ile wlezie. W placówkach gastronomicznych nad umywalkami wydrukowałabym słowa mistrza Kuchni Z Rapem - Pamiętajcie! Należy myć ręce, bo to Kuchnia Z Rapem, a nie gotuj z cyganami.

Ostatni wpuszczony do sieci odcinek Gotuj W Biegu o yerba mate (którą chyba każdy w życiu przerabiał, bądź osoba z jego otoczenia) i zdrowym stylu życia jest kozacki. Luxon opowiada o swojej przemianie na lepsze, irytujące jest to, że starsze pokolenia hip hop szufladkują tylko z używkami. Wiele osób powinno brać przykład z raperów.  Zamiast tabletek przeczyszczających na szybkie bieganie zaproponowałabym oliwę z oliwek, naturalniej i o wile zdrowiej. Nie wiecie o czym piszę to pora obejrzeć, bo jesteście w plecy kilka zabawnych filmików.

Ja się jaram, bardzo podobają mi się rozmowy podczas gotowania, bo nie ma tam grama narzekania, jak to u Polaków bywa. Zachęcam do lajkowania fb Kuchni Z Rapem,by jej zasięg się szerzył i szła w świat. U mnie tymczasem lokalnie w głośnikach United Kingdom Rapu -    Ozim, Łakomy, Koks, Lukel, Nagana, Chaos, Młodociany, Kixu. Kogo chcemy zobaczyć w kolejnym odcinku, może Łakomy coś pokarze w końcu jest po gastronomiku.


           
                                           Kiki w kuchni.
      

piątek, 4 grudnia 2015

Każdy robi co chcę, dobrze lub źle
sam to już wie najlepiej
pierdole to
wyłączcie to jak chcecie
masz swą wole
w komplecie z honorem
znajdziecie to by w porę
bo przecież chore to
dlatego to pierdole, a co!
 
                      Pierdole to -Pono
 
 
 
 
 
Czas-start. Pora na przedświąteczną głodówkę, czyt. dietę. Namawiają nas do tego kolorowe magazyny, pisząc zacznij od detoksu, poczujesz się lżejsza, a co za tym idzie stracisz w obwodzie. Wszystko po Ty by lepiej wyglądać podczas życzeń wigilijnych i wjazdu na sylwestrową imprezkę. Czy nie lepiej było za dzieciaka, grudzień zaczynając od wyjadania czekoladek z kalendarza adwentowego? Lepiej!!!
 
Dlatego ja jak Pono-Pierdole to i generalnie cale przygotowania do świąt. Co do słodyczy mam słabość i próbuje je ograniczać. Dlatego ostatnio zamiast codziennego śniadaniowego wafelka do porannej kawy w pracy, był pączek. Mój mały sukces, więc postanowiłam się nagrodzić ciastkiem z kremem.
 
Są dwa typy ludzi: ci co na profile społecznościowe  wrzucają foty zieleniny niczym dla królika, ważący ponad 100kg i ci, którzy pochłaniają fast food nie przekraczając wagi 50kg. Jestem jak Patryk przyjaciel Spongebob'a, którego jedyną supermocą jaką posiada jest jedzenie słodyczy. Dla mojego osobistego hejtera, który czyta, a nie komentuje, bo mu ręce opadają jestem od dawna Pączkiem. To się ni jak ma do mojej tuszy, a raczej do objadania smakołykami.
 
Słyszałam, że ludzie leniwi zaczynają dzień od słodyczy. Postaram się to zmienić, ale póki co pierdole te wasze świąteczne diety. Baby ogarnijcie się, nie dajcie się zwariować tym co wciskają wam do głów media. Chodzicie trzy miesiące z odrostami po to by ufarbować włosy na święta, do tego jednorazowy najczęściej źle dobrany, (podpatrzony gdzieś w tv, że działa cuda) zabieg u kosmetyczki. I te diety, które skutkują, ale zasłabnięciem i problemami gdy w końcu coś zjemy.
 
Skąd taka moda? Może to tylko kolejny rodzaj ludzkiej maski, ten cały blichtr, którym oplatamy się na święta występujący w zestawie z przyklejonym uśmiechem? Głodówki, nowe wdzianka by wyglądać jak manekiny ze sklepowych witryn. Pierdole to, a wraz z tym wszystkich w sam ryj, do których wypada bym się uśmiecha w te dni. Próbowałam tak dwa lata temu, rok temu również, ale od sztucznego uśmiechu bolą mnie policzki.
 
Człowiek uczy się na błędach, więc nie chce mi się przyodziewać maski jak po inne lata. Reasumując w dwóch słowach - pierdole to.




                                       
 

czwartek, 26 listopada 2015

Uważaj jak tańczysz
Bo życiowy parkiet bywa śliski
Nie bądź jak agentura
Zbytnio towarzyski
Bądź bliski dla bliskich
 
                                        Uważaj jak tańczysz -WWO
 
 
Jako małolatka słuchałam sobie WWO - Uważaj Jak Tańczysz, bo mi się zwyczajnie podobało. Teraz z perspektywy czasu sądzę, że ten utwór ma w sobie proroczy przekaz. Wtedy myślałam, że gdy będę mieć tyle lat co mam, to już coś osiągnę. Nie wiem o co mi chodziło, bo jest tak jak nawijał Sokół; Jak Mario Bros, Chociaż Idzie To Stoi Wciąż, A Przesuwa Się Tło. Leci dzień za dniem, miesiąc, rok, a człowiek ciągle w tym samym miejscu. Gdy mam gorsze dni dopada mnie myśl, że nie mam perspektyw na życie.
 
Z wiekiem chyba większość z nas psuje się od środka. Pamiętacie te czasy podstawówki, gdy ktoś z klasy złamał prawą rękę i nie mógł pisać, chętni mogli za frajer prowadzić prócz swojego zeszytu również zeszyt tej osoby by nie miała zaległości i mogła się uczyć z tych notatek na bieżąco. W dorosłości nie przejmujemy cudzych obowiązków bezinteresownie, robimy wszystko by się pokazać, że lepiej ogarniamy, liczymy na awans i zyski.
 
Ja również próbowałam sprzeciwić się dorosłości i stosowałam zasadę: jestem miła dla wszystkich, bo to się opłaca. Bywało wygodnie, ale po dłuższym czasie okazywało się, że są osoby bardziej cwane ode mnie i też pięknie wykorzystują słabszych, głupszych i skaczą wokół innych, którzy i tak mają ich głęboko w dupie. To działa na zasadzie takiego łańcucha pokarmowego.
Jak w powyższej piosence: Lecą Jak Ćma Do Ognia Nie Wiadomo Po Co. Znam typa co się jarał laską, bo miała go ściągnąć za granice, czekał na to za długo i skorzystał na tym, że jego kolega się rozstał z dziewczyną. Postanowił ja pocieszyć, bo wiecie też była zagranicą... Dopiął swego dzięki komuś.
 
W utworze pojawia się również przestroga: Nie Bądź Jak Agentura Zbytnio Towarzyski. Teraz już zrozumiałam, że w dorosłym życiu należy dużo słuchać - mało mówić. Ktoś mi tak kiedyś powiedział, cenna rada. W sumie po co mieć wokół siebie tyle ludzi, prędzej czy później i tak nas wydymają.
 
Uważaj Na Wszystko, Miej Oko Na Wszystkich, Bo Nawet U Bliskich Nieczysty Taniec Być Może... Co do swojej najbliższej rodziny zastrzeżeń być może nie mam, ale trzeba uważać. Rady od starszych pokoleń nie są do końca mądre, zanim kogoś posłuchasz zastanów się czy chcesz żyć jak ta osoba, bo skoro jej życie Ci nie imponuje to jednym uchem wpuść, drugim wypuść. Ktoś mi rzuci teraz tekstem, że z rodziną to się dobrze na zdjęciach wychodzi, to ja go wyśmieje. Czasem ktoś jest gruby i może nas na tej focie zasłonić. Więc rodzina jest jak pająki w zakamarkach mieszkania, niech sobie żyją, dopóki ich nie widzimy i nam nie przeszkadzają. Ja właśnie muszę nauczyć się zdrowego egoizmu.
 
Uważaj Jak Tańczysz, Bo Życiowy Parkiet Bywa Śliski. Każdy kolejny dzień życia jest nie pewny, szczególnie w naszym kraju.  Nie można też pasożytować na kimś, bo gdy go stracimy to sobie nie poradzimy. Warto pozostać sobą, ale nie otwierać się zbytnio przed innymi. Trzeba zachować dystans do świata.
 
Jeśli chodzi o powyższy utwór to do każdego wersu można by opisać historie innej osoby. Ja przedstawiam ten klasyk WWO ogólnie w bardzo dużym skrócie. Czytelniku pamiętaj: Bądź Bliski Dla Bliskich.

wtorek, 24 listopada 2015

Ja jestem siewcą!
 Dobrzy ludzie ze mną
dobre ziarno idą siać.
Rzucamy je w ciemność,
 mając pewność -
komuś może światło dać.
Każdy z Was jest siewcą!
 Dobrzy ludzie zewsząd
dobre ziarno idą siać.
Rzucają je w ciemność,
 mając pewność -
komuś może światło dać.
                                   Siewca -Zeus
 
 
 
Kochany Święty Mikołaju wiem, że ostatnio nie pisze regularnie na blogu, a jeśli już to smutno, ale ogólnie jestem bardzo grzeczna. Staram się nie spóźniać do pracy i tolerować ludzi, którzy tak bardzo mnie drażnią. Myślę, że zasłużyłam na prezent i to najwyższa pora by napisać do Ciebie list. Pewnie jesteś zestresowany tym szykowaniem prezentów, wiec zrelaksuj się słuchając Siewcy w wykonaniu Zeusa. Pewnie masz dość czytania listów, więc gdyby nie chciało Ci się czytać to moje pragnienia masz przedstawione również w ekranizacji jak i w słowach tego utworu.

Jako dziecko pewnie już niedługo zaczęłabym przeszukiwanie domu czy są już gdzieś schowane te klocki lego. Mikołaju powiedz mi jaki jest mikołajowy savoir vivre, czy Ty pytasz rodziców co przynieść dziecku, czy spełniasz prośby bezpośrednio z listu? Chciałam Ci pomóc z tymi prezentami, żebyś nie musiał po tylu domach chodzić i zrobić prezent takiej dziewczynce. Zadzwoniłam do jej mamy spytać co mam przynieść, usłyszałam, że ubranka. Potem mama wchodzi do pokoju zobaczyć czy córka odrobiła lekcje. Amelka, bo tak jej na imię zapłakana mówi, że podsłuchiwała, że dzwonił ktoś od Mikołaja i płakała bardzo, że nie chce dostać ciuchów tylko zabawki. Widzisz, tak chciałam pomóc, a doprowadziłam dziecko do łez.
 
Mam nadzieję, że już przesłuchałeś Siewcy i wiesz co bym chciała dostać. Skoro ja daje prezenty innym, żebyś miał mniej pracy to myślę, że zaoszczędziłeś na prezent dla mnie, więc chciałabym niczym Zeus w teledysku pozwiedzać ciepłe kraje. Gdyby jednak Ci funduszy nie starczyło to chciałabym chociaż popływać, może dałbyś mi karnet na basen? Zeus ma zegarek to ja też chce, najlepiej złotego g-shock'a, albo jakikolwiek chociażby w tym kolorze. Widzisz w teledysku nosi plecak, Ty mi możesz przynieść torebkę, ma też kij do selfi, może bym chciała ten komercyjny gadżet, chociaż w sumie nie wiem. W teledysku biega sobie piesek, ale to nie rzecz i nie wolno dawać zwierząt w prezencie. A może coś czego zeus ma najwięcej i właśnie Ty kochany Święty Mikołaju zasponsorujesz mi tatuaż?
 
Święta są oświetlone blaskiem światełek choinkowych, więc najbardziej chciałabym byś Ty obdarował mnie takim światłem. Zesłał mi takiego Siewce -psychologa? Sesje z Siewcą, by nauczył mnie jak odrzucić od siebie ludzi z ołowiu, którzy ciągle coś ode mnie chcą, a najbardziej to ściągnąć na dno, tam gdzie oni są. Odseparuj mnie od nich, otocz samymi ludźmi z trotylu, z którymi wzniosę się do góry.
 
Nie lubię świąt, nienawidzę tego, że w tym okresie panuje takie nasilenie fałszu i dwulicowości. Napisze o tym bliżej tych wykreowanych dni, a Ty Kochany Święty Mikołaju sypnij z tego wora odrobinę szczerości i empatii oraz to o czym nawija Zeus: miłość, szacunek i perspektywy na życie. Generalnie to napraw ludzi, a z rzeczy materialnych to daj mi płytę Zeus. Zeus Jest Super.
                      
                                                                                                                      Z ogromną nadzieją,
                                                                                                                      Dorosła już Kiki
 
 
P.S.  Kochany Święty Mikołaju przesyłam zdjęcie sprzed lat, może zmiękniesz i przyjdziesz z tym prezentem.